3/28/2015



an afternoon with me.


bywa, ze nie po drodze mi z aparatem nawet jak bardzo tego pragnę. 
ile razy szukając tego właściwego światła czekałam tej jednej słusznej chwili aby nacisnąć spust migawki, a ona nigdy nie nadeszła...zapewne wiele. 
wiem jak takie chwile sa potrzebne. i akceptuję je. 
bywa również, że niecierpliwość i nadmierna ciekawość biorą górę, wtedy zazwyczaj powstają zdjęcia które wiem z doświadczenia, nigdy nie ujrzą światła dziennego.
bo nie chce karmić Was obrazami które powstały w bezwiednym odruchu.
albo, co gorsza, popełniać tych samych błędów które popełniałam na początku swojej fotograficznej przygody, wtedy jeszcze cyfrowej.
zdarzają się również dni kiedy wszystko mi odpowiada, wena, światło i okoliczności sprzyjają a ja kończę rolkę filmu w rekordowym tempie. bywa i tak:)
zawsze jednak zależy mi, aby każda klatka na kliszy była zapiskiem czegoś autentycznego i wartego podzielenia się z innymi.
może dla jednych trochę infantylne, mało interesujące, monotonne...
ale wiem też, ze dla większości z Was również inspirujące, nastrojowe i jak często piszecie - " takie Twoje"- dziekuję Wam, za czas i dobre słowo.

pozdrawiam

:*